Strona 1 z 2

palenie papierosow w restauracjach

: 11-12-2008, 23:22
autor: Agata
Czy w Luksemburgu obowiazuje zakaz palenia papierosow w restauracjach/brasserie i innych lokalach oferujacych posilki? Wydawalo mi sie, ze tak, ale dzis bylam na lunchu i obok mnie panowie odpalali papierochy. Ciesze sie, ze im nie przeszkadzalo ani to ze siedze obok i jem obiad ani moje dziecko w wozku... Poskarzylam sie oczywiscie kelnerce, ale ona mi na to, ze po g 14 mozna palic... Juz mi wszystko jedno, bo tam nie wroce, ale tak z ciekawosci - jak to jest z tym paleniem??

Ale w Niemczech to na pewno obowiazuje zakaz palenia w restauracjach i kawiarniach, prawda? czy znowu wszystko mi sie miesza?

Mozna gdzies sie poskarzyc na taki lokal lamiacy przepisy?

: 11-12-2008, 23:46
autor: digilante
Niestety miala racje. W godzinach jedzenia nie wolno (czyli CHYBA 12:00-14:00 i cos tam 18:00-20:00), ale po za tym mozna.

Pochadzac z RPA gdzie sie prawie w ogule nie pali (nie ma takiej kultury), a po drugie gdzie prawa sa bardzo srogie, jest to dla mnie nie do wiary ze wyksztalceni ludzie tutaj tylko pala, pala, pala, i wywalaja te papierosy przez te okna samochodow i wejscia budynkow. Idiotyzm.

RPA ma duzo problemow, wiec zadko sie slyszy o ich sukcesach z walka o palenie. Teraz nie wolno palic w zadnym publicznym miejscu, czy to w srodku czegos czy na zewnacz. Tak dobrze te prawa sa reklamowane, ze bylo fajne zdazenie kiedy czteroletni chlopczyk zadzwonil do ministerstwa zdrowia, i powiedzial ze rodzice pala w domu, i czy "to nie jest przypadkiem dla mnie nie zdrowe" :D

Od tego telefonu zaczela sie dyskusja o akurat tej sprawie. Mysle ze za kilka lat moze byc zabronione palic w aucie, lub w czesci domu gdzie sa dzieci.

Nie moge pojac czemu tutaj tak nie jest.

: 11-12-2008, 23:47
autor: digilante
<mrgreen> Dodam, ze jak juz ma sie palic, to przynajmniej palic cos wartosciowego z Holandii... <mrgreen>

: 11-12-2008, 23:51
autor: MaWi
To powinno wyjasnic wszystko: http://info-tabac.lu/index.php/informat ... uxembourg/ <cry>

W Niemczech obowiazuje, ale chyba jeszcze nie we wszystkich landach. Z cala pewnoscia obowiazuje juz w Nadrenii-Palatynacie, a bodaj od tego poniedzialku takze w Saarlandii

: 12-12-2008, 10:22
autor: tomasz
Też mnie denerwuje ta niekonsekwencja tutaj, bo widać, że ludzie próbują prowadzić zdrowy tryb życia, uprawiają sport, potrafią godzinami rozmawiać o zdrowej żywności, ale papierochy kopcą na potęgę. Zanim rano dojadę do pracy (pociąg i autobus z przesiadką na Gare), to się czuję zaczadzony jakbym sam jednego wypalił. Oczywiście, nikt nie pali w autobusie czy w pociągu, ale jak dojeżdżamy na stację to już widzę jak miętoszą w dłoniach papierosy gotowe do zapalenia kiedy tylko ich stopa dotknie peronu. :/

: 12-12-2008, 10:42
autor: MaWi
I mnie to wnerwia! A juz najbardziej to taki zwyczaj, ktorego, wyjezdzajac z Polski, bylem pewien, ze juz nigdy nie bede ofiara. Mianowicie taki palacz peronowo-przystankowy kurzy do ostatniej chwili, a wchodzac do autobusu czy pociagu zaciaga sie po raz ostatni, za to mozliwie jak najglebiej, tak jak by chcial wycisnac z peta ostatnie soki, i... wydmuchuje to wszystko juz wewnatrz autobusu/wagonu prosto w oczy biednych pasazerow. Najczesciej zreszta juz po tym, jak zamkna sie za nim drzwi. Normalnie komora gazowa! <zniesmaczony>

: 12-12-2008, 10:56
autor: digilante
A my mamy sasiada, w domu przeciwko nas. Samotny mlody facet, wlasciciel duzego blizniaka, ma nowe BMW, fajny motocykl BMW. Latem wyjezdza do pracy o 6-tej aby byc spowrotem w domu okolo 15-tej. Piec minut pozniej wyjezdza top-model rowerem. Po godzinie powraca caly spocony. Stoi przed domem aby ochlonac i w tym samym czasie wypala dwa papierosy. Piec minut pozniej ma juz inne buty, inne ubranie sportowe i leci na dwu godzinny bieg. Wraca wykonczony, i znowu dwa papierosy. Konczy wieczor godzina rozciagania sie i jakby takich "aerobics". Razem cztery godziny sportu, prawie codziennie, i jak tylko ma moment to pali... nie rozumiem tego.

: 12-12-2008, 11:17
autor: bamaza42
digilante pisze:Samotny mlody facet, wlasciciel duzego blizniaka
...digi, chyba zaczne Was czesciej odwiedzac... :)
A z tym sportem i paleniem - wiesz, jak duzo pali, to musi duzo cwiczyc, zeby byc w formie.... :p

A jak chodzi o palenie w miejscach publicznych...
Ci co mnie znaja, wiedza, ze tez popalam, ale NIGDY nie robie tego w jakichkolwiek wnetrzach, ani tak, zeby komus moglo to przeszkadzac.... I sama nie znosze jesc w "napalonym" pomieszczeniu, jechac "napalonym" pociagiem, itp.... I tak samo bardzo mi przeszkadza palenie innych ludzi na przyklad na koncercie... Czy w innym zatloczonym miejscu...

: 12-12-2008, 13:19
autor: gabrjel
A ja nie palę już ponad 35 dni ...

Zaczynam czuć zapachy dookoła mnie...
Ciuchy nie śmierdzą tytoniem (te które wyprałem z płynem do płukania)
Rano się budzę bez kaszlu
No i więcej kasy w kieszeni - bo 1 sztanga na miesiąc to teraz ponad 40€ (Marl....o Light 100)....

Pomogło mi samozaparcie i lek na bazie Cytozyny... - TABEX... po doświadczeniach znajomych wiem że dostarczanie organizmowi nikotyny w dowolnej formie nie pomaga w rzuceniu a wręcz przeciwnie... - czyli żadnych plastrów, gum do życia czy inhalatorów...

A Tabex został mi polecony przez doktora w PL - jest na receptę i jest psychotropem działającym na mózg w taki sam sposób jak nikotyna - walczy o te same ośrodki które wykorzystuje nikotyna do uzależnienia...

Po tej kuracji NIE MUSZĘ koniecznie zapalić papierosa ... MOGĘ ... i zapaliłem 4 papierosy ... ale nie ciągnie mnie do nich... chciałem spróbować jakie to gówno... po 2 tygodniach kiedy organizm nie będzie miał nikotyny sami zobaczycie... warto spróbować aby stanąć po drugiej stronie barykady i poczuć dym papierosowy jako NIE PALACZ

: 12-12-2008, 14:14
autor: bamaza42
gabrjel pisze:A Tabex został mi polecony przez doktora w PL - jest na receptę i jest psychotropem działającym na mózg w taki sam sposób jak nikotyna - walczy o te same ośrodki które wykorzystuje nikotyna do uzależnienia...
A nie boisz sie uzaleznienia od Tabexu?... Pytam powaznie, tez slyszalalm o tym srodku... No wiesz, zeby z palenia nie przejsc na lekomanie....

: 12-12-2008, 14:25
autor: Agata
No wiec nawet z moim 'cienkim' francuskim wynika, ze w restauracjach nie pali sie -

A retenir:
Interdiction de fumer dans les lieux suivants accueillant du public (entre autres):
- les restaurants et salons de consommation de pâtisseries (sauf pi&egrave;ce séparée faisant maximum 25% de la surface ouverte au public, avec autorisation préalable du Ministre de la Santé),
- les cafés si on y sert un plat, de 12h a 14h et de 19h a 21h

Jako 'kobieta walczaca' bylam dzis rano w mairie i sie poskarzylam na restaurant-brasserie, ale oni maja takie baby jak ja w nosie i powiedzieli, zebym zglosila sprawe na policji. Pani powiedziala, ze policja przyjdzie na kontrole i moze nawet kazac zamknac taka 'bude', albo - dodalam sarkastycznie - wlepic mandat w wysokosci 20 €. Pania tez ten zart rozsmieszyl...
Moze wie, ze maz wlascicielki 'budy' jest szefem policji? :-(

: 12-12-2008, 14:37
autor: gabrjel
bamaza42 pisze:
gabrjel pisze:A Tabex został mi polecony przez doktora w PL - jest na receptę i jest psychotropem działającym na mózg w taki sam sposób jak nikotyna - walczy o te same ośrodki które wykorzystuje nikotyna do uzależnienia...
A nie boisz sie uzaleznienia od Tabexu?... Pytam powaznie, tez slyszalalm o tym srodku... No wiesz, zeby z palenia nie przejsc na lekomanie....
Bamaza demonizujesz...
możesz spróbować... w końcu sama palisz... zresztą Tabex jest na receptę... a papierosy nie... zawsze możesz wrócić do dymka...

A po rzuceniu same zalety....

: 12-12-2008, 15:33
autor: bamaza42
gabrjel pisze:A po rzuceniu same zalety....
wiem, wiem.... :((( myslisz, ze nie probowalam?....Najgorsze jest to, ze ja jestem uzalezniona nie fizycznie, a psychicznie....to o wiele trudniejsze, przynajmniej dla mnie...

: 12-12-2008, 15:45
autor: gabrjel
Najtrudniejsze jest chcieć....

a reszta jest prosta - jak to się mówi "Chcieć to potrafić"

Więc Ty po prostu nie chcesz... presja otoczenia pewnie byłaby dla Ciebie zbawienna :)

: 12-12-2008, 16:08
autor: bamaza42
moze...ale na przekor - latwiej mi powstrzymac sie od palenia wsrod palaczy, niz wsrod nie palacych (przy ktorych oczywiscie nie pale - robie to "na uboczu") i w zasadzie wszystkie "presje" (werbalne) jak dotad wywieraja skutek raczej odwrotny.... :(

ale...ale...odeszlismy od tematu - zaraz nas odesla na priva....