Celnicy-przebierańcy
: 03-07-2009, 14:53
Jak podał niemiecki Urząd Celny, na terenie Nadrenii-Palatynatu i kraju Saary grasuje para oszustów skutecznie udających funkcjonariuszy niemieckich służb celnych. Lokalni Bonnie i Clyde wyposażeni są w prawdziwe uniformy celników niemieckich oraz posiadają prawdziwe lub tożsame z prawdziwymi legitymacje służbowe wydane w roku 2002.
Celnicy z zamiłowania zatrzymują samochody przejeżdżające w okolicach nadgranicznych i w ramach rutynowej kontroli poszukują u swoich ofiar przede wszystkim większej ilości gotówki. Zgodnie bowiem z przepisami dot. walki z praniem brudnych pieniędzy, obywatel dowolnego kraju nie może wwozić do innego kraju UE gotówki w ilości przekraczającej 10 tys. euro, chyba, że posiada stosowne zaświadczenie dokumentujące źródło pochodzenia większej ilości pieniędzy. Celnik, który znajdzie podczas kontroli gotówkę w kwocie przekraczającej dozwolony limit ma prawo zatrzymać pieniądze za pokwitowaniem, przynajmniej do ustalenia ich proweniencji.
Tak się stało i tym razem – niby-celnicy znaleźli u jednego z zatrzymanych kierowców sumę ok. 60 tys. euro, którą natychmiast zarekwirowali. Gdy dzisiaj, poszkodowany właściciel zatrzymanego majątku, skądinąd Luksemburczyk, zgłosił się do urzędu celnego po odbiór swojej własności, przedstawiając wydane mu wcześniej zaświadczenie, dowiedział się, że żaden "Herr Vogel" nie pracuje w służbach celnych ani też nikt z pracowników tych służb nie kontrolował kierowców na tej trasie w tym okresie...
Chyba więc jednak rację ma ustawodawca – nie warto wozić ze sobą takiej ilości gotówki. Jeśli nawet nie jest przedmiotem przestępstwa, to niezależnie od naszych najszczerszych chęci, w każdym momencie może się nim stać...
wiadomość za www.wort.lu
Celnicy z zamiłowania zatrzymują samochody przejeżdżające w okolicach nadgranicznych i w ramach rutynowej kontroli poszukują u swoich ofiar przede wszystkim większej ilości gotówki. Zgodnie bowiem z przepisami dot. walki z praniem brudnych pieniędzy, obywatel dowolnego kraju nie może wwozić do innego kraju UE gotówki w ilości przekraczającej 10 tys. euro, chyba, że posiada stosowne zaświadczenie dokumentujące źródło pochodzenia większej ilości pieniędzy. Celnik, który znajdzie podczas kontroli gotówkę w kwocie przekraczającej dozwolony limit ma prawo zatrzymać pieniądze za pokwitowaniem, przynajmniej do ustalenia ich proweniencji.
Tak się stało i tym razem – niby-celnicy znaleźli u jednego z zatrzymanych kierowców sumę ok. 60 tys. euro, którą natychmiast zarekwirowali. Gdy dzisiaj, poszkodowany właściciel zatrzymanego majątku, skądinąd Luksemburczyk, zgłosił się do urzędu celnego po odbiór swojej własności, przedstawiając wydane mu wcześniej zaświadczenie, dowiedział się, że żaden "Herr Vogel" nie pracuje w służbach celnych ani też nikt z pracowników tych służb nie kontrolował kierowców na tej trasie w tym okresie...
Chyba więc jednak rację ma ustawodawca – nie warto wozić ze sobą takiej ilości gotówki. Jeśli nawet nie jest przedmiotem przestępstwa, to niezależnie od naszych najszczerszych chęci, w każdym momencie może się nim stać...
wiadomość za www.wort.lu